<title_newspaper="Trybuna Ludu"> 
<title_article="Wysoko: 177 metrw"> 
<author_1=Mirosaw Kowalewski> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="10">
<date=1953-10-21>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Na ruchliwym placu budowy, nieco na uboczu, wznosi si drewniany pomost, dziwnie z wygldu znajomy. Bliszy rzut oka  ale tak, to to przecie ten pomost, z ktrego jeszcze niedawno tumy warszawiakw oglday pierwsze etapy robt przy Paacu. Patrzyo si wwczas z gry na czeluci wykopw, w ktrych zrazu pezay niestrudzone spychacze i kopaczki, a ktre potem coraz gciej zapeniay si zbrojeniami i szarymi masywami betonu. Lecz wystarczyo zej z pomostu, da par krokw na Marszakowsk, Widok, Aleje  i budowa gina, wzrok bieg swobodnie nad szerok przestrzeni, znaczon tu i wdzie szcztkami wypalonych domw.
To byo tak niedawno  a jednak tak dawno zarazem. Zabawna wydaje si dzisiaj myl, e chcc patrze na budow Paacu, trzeba byo si wspina na specjalny pomost. Dzi Paac wystrzeli biaym kwiatem nad rumowiska ciasnych uliczek i wsparty statecznie na czterech swych skrzydach bocznych, pnie si coraz wyej i mielej i on z kolei spoglda przyjanie na tumy ciekawych, zadzierajce gowy do gry.
Doem szumi Warszawa. Ale, gdy stan wysoko wrd dopiero co zmontowanych konstrukcji, gdzie jeszcze przed kilkoma dniami tylko alpinici montau, owi wierchoazy wej si omielali  miejskiego szumu nie sycha. Moe tumi go wysoko, moe zagusza syk palnikw, stukanie motkw, oskot przernych narzdzi, oddawany echem przez stalowe ciany. Wic bezszelestnie  zda si  sun w dole miniaturki samochodw, bezgonie ciemnieje ruchliwy tum ludzki midzy geometrycznymi zaomami wwozw  ulic. Te jasne plamy ku poudniowi  to bloki MDM-u; na wprost  Wisa dziwnie bliska, e chciaoby si powiedzie  u stp Paacu pynca wygitym kaprynie szlakiem, przecitym parokrotnie kreskami mostw. Dalej na lewo klocki domw Muranowa. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>  
